Kontynuując klimat z poprzedniej wrzutki - tym razem coś łóżkowo-pościelowego ;) Całość również w pełni analogowa - RZ67proII + 110 2.8 i TriX400... To niesamowite jak dużą rozpiętość tonalną ma film czarnobiały - bez problemu mogę zachować detale w cieniach i światłach. Przy tak dużych kontrastach to naprawdę imponujące, dodatkowo dość łatwe do opanowania przy skanowaniu i postprocessie - przy cyfrze jednak troszkę więcej trzeba się przy tym namęczyć przy takich scenach.
Modelka - Magda, rodowita krakowianka, niesamowicie sympatyczna i miła osoba z niezwykłym talentem do pozowania - dawno nie miałem przyjemności pracować z kimś kto tak naturalnie potrafi grać przed obiektywem, po prostu super.
Ta sesja to w zasadzie jest początek zmian jakie następują w mojej fotografii... Będzie teraz raczej mniej kolorowo (ale to nie znaczy, że tylko b&w ;)), mniej sweet, ale może troszkę bardziej klimatycznie ;)
Dodatkowo coś czuję, że przy portretach cyfra będzie coraz rzadziej używana - zasmakowałem ostatnio w średnim formacie no i niestety mały obrazek nie jest w stanie zaoferować mi takiej plastyki na zdjęciach. I sam styl pracy na analogu - mocno ograniczona ilość klatek i brak szybkiego podglądu rezultatów wymusza jednak inne podejście do sesji, wolniejsze i dokładniejsze - like it :D
Na zdjęciach Aga, rewelacyjna modelka, absolutna profesjonalistka ;) świetna, miła współpraca, pewnie za niedługo coś jeszcze się pojawi z kolejnej wspólnej sesji.
Zima jednak dała o sobie znać i przymroziła porządnie. Dlatego na przypomnienie ciepłej i pięknej jesieni pare zdjęć ;) W sumie nawet nie wiem czemu ich nie wrzuciłem od razu po sesji..
Modelka - Monika z Krakowa, studentka medycyny na UJ, którą jakimś cudem udało mi się na chwilkę oderwać od nauki i zaprosić na sesję ;) Same naprawdę bardzo pozytywne wrażenia po sesji, rewelacyjna współpraca, ukłony zwłaszcza za poświęcenie - bo tak ciepło jak po zdjęciach się może wydawać to jednak nie było (ja biegałem w czapce...) :P
Tak się akurat złożyło, że w niewielkim odstępie czasu - kilka dni - dostałem dwie dość miłe wiadomości ;) Tak więc wpis raczej nie zdjęciowy, tylko troszkę się pochwalę tym razem - a co.
Po pierwsze - moje zdjęcie zostało wybrane do Kalendarza Nikoniarzy 2012, co jest ogromnym i podwójnym zaszczytem - raz, że zostało wybrane spośród dużej ilości naprawdę rewelacyjnych fotografii od wielu genialnych fotografów, którzy są obecni na forum, a dwa, że mogę gościć wśród reszty wyróżnionych, naprawdę kapitalnych prac.
Polecam zapoznanie się z resztą zdjęć w wątku z wynikami (klik w link):
A po drugie - również duże wyróżnienie, czyli 3 miejsce w ogólnopolskim konkursie organizowanym przez miesięcznik Digital Foto Video. Temat konkursu po prostu idealny, dokłdnie to co moje ulubione: "Portret w plenerze"
Ten numer (listopadowy) można znaleźć obecnie w kioskach jakby ktoś chciał sobie rzucić okiem ;)
No i jak widać - na obu zdjęciach jest moja ulubiona i zdecydowanie najlepsza modelka jaką miałem przyjemność fotografować - Karolina. Dla niej również wielkie podziękowania, bo ma w tym naprawdę duży udział :)
Troszkę bardziej pokręcone foty tym razem, kolejny dziwny pomysł który mi przyszedł jakiś czas temu do głowy podczas domowej zamuły ;) Realizacja zajęła troszkę czasu, bo np znalezienie odpowiedniej pralki do zdjęcia nr 2 wymagało niezłych kombinacji - w końcu trafiłem do pralni przemysłowej (podziękowania dla pana Witka) gdzie były odpowiednio duże bębny. Pozostałe dwa to z kolei sporo kombinacji z odpowiednim oświetleniem (przestawiania lamp do poświecenia odrębnych przedmiotów) i komponowaniem (ciaaasno!) całej sceny w niedużej łazience.
Co do tego enigmatycznego tytułu - takie luźne nawiązanie do sceny (link) z Pogromców Duchów ;)
http://www.youtube.com/watch?v=NFZPhf5p-BU
Exify - pierwsze i trzecie zdjęcie to D700 + 15-30, drugie z Zenitarem :) Świecone zasadniczo trzema lampkami, widać na fotkach BS. W środku pralki lampka z pełnym CTO.
Zdjęcia działają raczej jako całość, spójna historyjka niż pojedyncze klatki.
Coś w portretowo jesiennych klimatach tym razem :) Sesja zrobiona wspólnie z Hrabią Miód (blog), a miejsce gdzie fotografowaliśmy to podwórko w kamienicy w której mieszka - swoją drogą super miejscówka, pewnie jeszcze tam kiedyś zajrzę z aparatem...
Modelka to przesympatyczna Wirginia, którą na szczęście udało mi się oderwać na kilka godzin od pisania pracy magisterskiej - super współpraca, świetnie gra przed obiektywem. Mimo, że jest bardzo roześmianą i pozytywnie nastawioną do świata osobą, rewelacyjnie zagrała zadumaną, zamyśloną i tęskniącą osobę.
Co do szczegółów technicznych - pierwsze dwa zdjęcia są z 6x6 (psix) + Sonnar 180 i film Portra 400. Niesamowicie podoba mi się plastyka średniego formatu, więc chyba coraz więcej będzie zdjęć portretowych z analoga u mnie ;)
Od dawna planowany projekt doszedł do skutku i udało mi się zrealizować sesję z bardzo "zapalonymi" ludźmi ;)
Krakowski Teatr Tancerzy Ognia SIRRION (www.sirrion.pl) to ekipa kreatywnych ludzi o niecodziennych, kuglarskich umiejętnościach. Po wielu branżowych sukcesach są znaną i cenioną grupą w całej Polsce, mogącą pochwalić się kilkoma atrakcyjnymi i niezwykle dopracowanymi pokazami fireshow.
Sesja została zorganizowana na potrzeby prezentacji ich najnowszego pokazu - MadMax - tak więc miejsce (opuszczona fabryka) i kostiumy nie są przypadkowe.
Zapraszam (klik i większe):
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
Jako mały bonus jedno zdjęcie z wcześniejszej sesji testowej:
...tam laski piszczą :D tak dla odmiany wpis, który pewnie bardziej zadowoli panie obserwujące mojego bloga ;) Sesja stała pod znakiem zapytania ze względów pogodowych - pierwszy raz kiedy byliśmy umówieni i nawet zaczeliśmy fotografować niestety rozpadał się deszcz. Aparatom i szkłom to nie szkodzi, bo uszczelnione, ale gorzej z lampami... Na szczęście udało się przełożyć na sobotę - zdjęcia zaczeliśmy robić już o 7 rano (wcześniej rozkładając cały majdan i aranżując scenkę - co widać na filmiku). Warunki dopisały, pomysły dopisały - sesje zdecydowanie zaliczamy do udanych.
Modelował Fabian - naprawdę świetna współpraca - pełne poświęcenie (wstać na 6 w sobote żeby targać drewno to nie byle co) i zaangażowanie na sesji, dobrze się wczuł w role, dodatkowo zero spinki i plus za poczucie humoru.
Setup oświetleniowy tym razem bardziej skomplikowany niż zwykle. Używaliśmy 4-5 lamp - zasadniczo ustawienie było podobne przy każdym zdjęciu:
- Quantuum 600ws z oktą 120cm po prawej od aparatu, z góry, jako światło główne
- Quantuum 300ws z kloszem z lewej, lekko od tyłu, jako rysujące sylwetke
- SB-900 z parasolką biała lub goły palnik z prawej, lekko od tyłu, jako rysujące z prawej
- Ring Quantuum 600ws na aparacie jako wypełniające, na niewielkiej mocy
Do uzyskania małej głębi ostrości przy tych lampach musiałem użyć mocnego filtra ND - LCW Fader ND. Ogólnie jestem zadowolony z jego działania - delikatnie tylko ociepla zdjęcia, nie degraduje bardzo ostrości (ostatnie foto na 1.4 i przy cropie jest naprawdę ostro), po przyciemnieniu niestety AF zaczyna się troszkę gubić, nie za każdym razem trafia idealnie (co jest w sumie zrozumiałe).
Tym razem wpis bez zdjęć, ale z taką miłą dla mnie informacją - mianowicie parę dni temu otrzymałem wiadomość, że zdjęcie które wysłałem na ogólnopolski konkurs Empiku "Portret" zajęło 3cie miejsce :))
A zdjęcie dość świeże, bo portret pana Henryka, antykwariusza z Krakowa o którym było dość głośno 1,5 miesiąca temu (dwa posty wcześniej).