poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Cieplarnia




Po dłuższej przerwie do bloga - wracam z fotami! Na pierwszy ogień idą zdjęcia z mojej ostatniej fotowyprawy w Bieszczady.

Plan wyjazdu był dość prosty - jedziemy w góry, zaszywamy się na tydzień w dziczy i focimy :) Dlaczego akurat tam? Ano dlatego, że znam te góry jak własną kieszeń, jeżdżę tam po kilka razy do roku od parunastu lat i bazę miejsc do zdjęć mam już dość dużą. Poza tym sama przyroda i te miejsca, które teoretycznie są wszędzie (lasy, rzeki, łąki) są tam po prostu inne ;) Jest bardziej dziko, pierwotnie, nie wszystko jest totalnie zadeptane. Ludzi - pomimo środka sezonu - całkiem mało. Po prostu jak dla mnie idealne miejsce na zdjęcia. Pomysł na sam wyjazd pojawił się już dużo dużo wcześniej i związany jest z moim nowym projektem zdjęciowym. Pierwsze zdjęcia do serii już powstały na tym wypadzie, w najbliższych miesiącach najprawdopodobniej czeka mnie jeszcze kilka wyjazdów w góry (Bieszczady, Tatry, może Karkonosze) - mam już upatrzone miejsca i kadry w głowie. Co to będzie - na razie nie chcę zdradzać, zdjęcia też pewnie pokażę dopiero jak całość będzie na finiszu ;)

Co do dzisiejszych zdjęć - zainspirowały mnie wielkie łopiany na które trafiliśmy w poszukiwaniu miejsca. Samo miejsce totalnie odludne - zostawiliśmy auto przy drodze, po czym zeszliśmy przez łąkę do rzeki. Kilkaset metrów marszu korytem i jest. Dziewicze, nietknięte przez nikogo, wielkie liście, na dużej powierzchni - aż się prosiło o wykorzystanie.
Na zdjęciach Wiksza - fantastyczna modelka, która baaardzo dzielnie znosiła to co wymyślaliśmy podczas wyjazdu... a warunki przy niektórych zdjęciach były delikatnie mówiąc... nieciekawe. Z jej strony pełny profesjonalizm. Szczerze, nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek inny dał by radę bez słowa marudzenia z tymi pomysłami. Uprzedam pytania: nie robiliśmy nic karkołomnego, ale wszelkie robaczki czyhające w tej dziczy nie są przyjemne temperatury też dawały w kość:) Jeszcze raz ukłony w jej stronę, bo bez takiego zaangażowania wiele zdjęć by nie powstało (bo będzie więcej:))
Współtowarzysz wyprawy - Konrad - pomagał mi dzielnie ze światłem a pewnie bym tam padł przy którejś sesji gdyby nie jego pomoc
Pod zdjęciami trochę opisu technicznego i backstage ;)
Zapraszam (foty klikalne, większe) :


1.


 2.

 3.

Będzie jeszcze 4te zdjęcie... ale jutro ;)

Apropo podpisów na zdjęciach - niestety są takie a nie inne. Jakby nie kradli to bym nie dawał, ale niestety już w tylu dziwnych miejscach znalazłem swoje prace, że szkoda gadać. Nie będą też na samym dole, bo to łatwo obciąć, muszą być gdzieś gdzie trudniej się ich pozbyć. Mam nadzieję, że nie psują bardzo odbioru ;)
Kwestie techniczne: całość robiona D800, pierwsze zdjęcie z Sigmą 15-30, drugie i trzecie Sigmą 85 1.4.
Na pierwszym zdjęciu użyłem jednej lampy reporterskiej Yongnuo YN-565, z białą parasolką odbijającą, ustawienie widać na BS ;) Drugie zdjęcie - zasadniczo ten sam setup. Na trzecim dwie lampki reporterskie (2x YN-565), przednia z parasolką odbijającą po prawej od aparatu, ustawiona tam gdzie wskazuje twarz modelki. Druga, goły palnik na przeciwko tej pierwszej, jako kontra na dość dużym zoomie.
Małe lampki sobie spokojnie poradziły z warunkami, robiłem głównie w cieniu więc nie było problemów. Przebłyski światła z tła udało się spokojnie opanować, nawet lekko niedoświetlić. Co do modyfikatora to była to moja ulubiona parasolka - biała odbijająca - daje dość przyjemne, miękkie światło (z daleka od srebrnej, brrr), ale nie sieje dookoła jak biała dyfuzyjna (zwłaszcza, że na tych zdjęciach zależało mi na dość skupionym świetle). Wszystko wyzwalane Yongnuo YN-622N - stąd też krótkie czasy synchronizacji ;)



9 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia, genialny klimat!

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjna praca z naturą i światłem ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie to wygląda, naprawdę. Ta pani jest piękna, zakochałem się <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Napiszesz jeszcze jakie szkiełko było użyte przy foto Nr 3 ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oho, a gdzie 4 zdjęcie? Miało być jutro i co!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcie Pani w embrionalnej pozycji przepiękne. Rewelacyjny kolor zieleni stworzyłeś. Pozdro. Marcin

    OdpowiedzUsuń
  7. genialne pomysl i genialne wykonanie, czaruja!:))

    OdpowiedzUsuń